Polska Misja Katolicka


    Spokój i cisza – słowa, które stały się luksusem. Nie potrzeba być wrogo nastawionym do głośnej muzyki, ale patrząc na ludzi poruszających się pieszo czy na rowerach, widać, że przynajmniej co druga osoba ma na głowie założone słuchawki. Podobnie jest i w domach: jak tylko ludzie wstają z łóżka, włączają radio albo telewizor. Smartphon stał się ważniejszy od chusteczki czy zegarka, a na nim jest wszystko.

Lekarze i psychologowie biją na alarm, ale rzadko kto chce ich słuchać: dzieci słyszą coraz słabiej, ilość decybeli na ulicach, miejscach pracy, w publicznych środkach transportu jest przerażająca i szkodliwa. To wszystko odbija się na ludzkiej możliwości koncentracji i skupieniu. Jednym z najczęstszych psychicznych ludzkich obciążeń jest stress, a jego powodem jest również hałas, wrzask i niepokój. Z kolei cisza i spokój są źródłem siły i koncentracji. Co robi sportowiec przed startem? Wycisza się. Co robi artysta przed występem? Wycisza się. I tak można by mnożyć przykłady z każdej branży zawodowej i grupy społecznej. Żyjemy bowiem w stanie ciągłego alarmu i kryzysu, w czasie „tyranii natychmiastowości”, w których potrzebna jest właściwa reakcja na tempo życia. Na dłuższą metę człowiek nie jest w stanie wytrzymać jazgotu polemiki, hałasu, a czasem wrzasku, które stały się substytutem konwersacji i dialogu we współczesnej kulturze.

Pan Bóg dał ludziom możliwość porozumiewania się, dar mowy, komunikacji z innymi, pomimo różnicy języków. A człowiek przeszkadza sam sobie i przeszkadza drugiemu. Parodia losu.

Dlatego tak ważne jest wyciszenie się, które przynosi siłę i energię, daje po zastanowieniu szanse i możliwości podejmowania rozsądnych i słusznych decyzji. Cisza i kontemplacja nie straciły nic ze znaczenia. Spokój stwarza równowagę, uspokaja serce, odnawia umysł, wzmacnia duchową kondycję. Liczne amerykańskie badania wykazały jak pomocne i skuteczne jest wyciszenie się. Wrzask i hałas nie jest niczym innym niż zanieczyszczenie powietrza, powodują one powstanie w mózgu hormonów stresu jak adrenalina czy później kortyzol. W początkowej fazie, jak mówią fachowcy, są one bardzo potrzebne dla systemu nerwowego, ale na dłuższą metę są jeszcze bardziej szkodliwe dla ludzkiej psychiki.

Czy można coś w tej materii zrobić? Można i to wiele. Właśnie w okresie wakacji czy urlopów można się wyciszyć, znaleźć czas na spokój i kontemplację. Niemiecki specjalista od „rozładowania stresów” Burkhard Heidenberger podaje przynajmniej 3 sposoby: stworzenie w pomieszczeniu „kącika spokoju”, bez radia i telewizora albo innych urządzeń, gdzie można odpocząć i „wyłączyć się”. Tak jest już w wielu pociągach, poczekalniach itd. Ludziom, niezależnie od ich wiary i przekonań religijnych, radzi odwiedzanie kościoła. Kościoły są miejscem spokoju, cisza tam panująca wyłącza człowieka i przenosi w inny wymiar świata, inspirują do zastanowienia się i medytacji. Radzi także, aby wyruszyć w las, do parku lub w pola, w te rejony, gdzie hałas jest znacznie mniejszy.

A człowiek wierzący ma jeszcze kilka innych możliwości związanych z duchowym, religijnym przeżyciem, które go wewnętrznie ubogacą. Należą do nich: modlitwa, skupienie, rozważanie, przeczytanie urywka Pisma Świętego i zastanowienie się nad nim.

Ćwiczenia wywodzące się z religii wschodnich nie mają nic wspólnego z kontemplacją. Najbardziej popularna joga jest ćwiczeniem ciała, związana z buddyzmem, ale sam buddyzm uważany jest za styl życia, a nie wyznanie religijne. Kontemplacja chrześcijańska natomiast odnosi się do rozważania rzeczy nadprzyrodzonych, związanych z Bogiem. Do przeżycia bliskości Boga potrzebne jest skupienie, wyciszenie się, oderwanie od rzeczy otaczających. Skupienie się było od wieków proponowaną metodą zewnętrznego i wewnętrznego uspokojenia. Podjęte wysiłki w tej materii całym sercem i z uległą wolą, przynoszą pociechę i ukojenie. W Bogu można znaleźć prawdziwy odpoczynek, trzeba się jedynie na Niego otworzyć, powierzyć swoje sprawy, rozmawiać z Nim. Dążmy do zażyłości z Nim, wsłuchujmy się w Jego Słowo, umacniajmy Jego Ciałem.

Drodzy Czytelnicy! Czas wakacji i urlopów powinien doprowadzić do naszego wyciszenia, co prowadzi do wewnętrznego ubogacenia. Jako wierzący mam tak wiele możliwości wykorzystania naturalnych i nadprzyrodzonych sił i środków, chciejmy więc w wakacje po nie sięgnąć i wykorzystać.


Rektor