Polska Misja Katolicka


    Od początku chrześcijaństwa wielu ludzi poważnie traktowało słowa św. Pawła: „Nieustannie się módlcie, w modlitwie nie ustawajcie. W każdym położeniu dziękujcie Bogu... ducha nie gaście”(1 Tes 5,17). Odwołując się do tych słów, powstawały zakony pustelnicze, których głównym celem była modlitwa, które skupiały myśli i serca na Bogu. Pustelnik św Paweł z Teb (III w.) spędził na pustyni egipskiej 98 lat, poświęcając się modlitwie i medytacji, żywił się jedynie suchymi owocami i wodą. Nasłynniejsi malarze upamiętnili go na swoich płótnach. Ale z życia tego świętego przypomina się fakt, że codziennie odmawiał trzysta razy Ojcze nasz. Do liczenia modlitw używał kamyków. W VI wieku używano do modlitwy sznura z węzełkami. Było to znacznie wcześniej, niż jak to obecnie niektórzy uważają, że różaniec odmawiany przez chrześcijan wywodzi się z islamu. Modlitwa chrześcijańska odmawiana w podobny sposób jest historycznie znacznie wcześniejsza. Jest prawdopodobne, że było odwrotnie, bo rozpowszechniona wśród chrześcijan modlitwa na węzełkach była najprostszą i najłatwiejszą formą modlenia się, również dla ludzi nie umiejących czytać ani pisać. To przejął islam.

Wschodnie źródła chrześcijańskie z IX w. podają, że odmawiana była powszechnie prosta i łatwa modlitwa zaczerpnięta z Ewangelii, dziś znana jako „Zdrowaś Maryjo”. W początkowej wersji używana była pierwsza część tej modlitwy, do słów „Jezus”. Średniowiecze odznaczało się dużą pobożnością maryjną i wówczas pojawił się różaniec, wzrowany na ilości 150 psalmów. Stworzono 3 części różańca, każda z nich po 5 tajemnic z życia Jezusa i Maryi, czyli 50 „zdrowasiek”, i to dawało 150 Zdrowaś Maryjo. Te trzy części nazwano: radosna, bolesna i chwalebna. Także w średniowieczu dołączono do pozdrowienia anielskiego, czyli do pierwszej części modlitwy, słowa: Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej”. W tym też czasie odmawianie różańca połączono z rozważaniami zaczerpniętymi z życia Jezusa i Maryi, przekazanymi przez Ewangelie.

Przez długi czas powstanie różańca przypisywano św. Dominikowi, stąd na wielu obrazach otrzymuje z rąk Matki Bożej różaniec. Członkowie zakonu dominikańskiego, zwani wędrownymi kaznodziejami, bardzo przyczynili się do rozpowszechnienia tej formy modlitwy. Pewną reformę wprowadził Jan Paweł II w 2002 r., który dodał jeszcze czwartą część, zwaną tajemnicami światła. Ujął w niej najważniejsze wydarzenia z okresu publicznej działalności Jezusa, od chrztu w Jordanie do ustanowienia Najśw. Sakramentu i wskazał, że część ta będzie stanowić II część różańca po radosnej, a przed bolesną.

Może się wydawać, że różaniec to modlitwa maryjna. W centrum jednak znajduje się Chrystus, różaniec jest modlitwą prawdziwie chrystologiczną. Maryja jest bardzo ceniona i doznaje szczególnej czci w Kościele katolickim, nie mniej jednak najważniejszą postacią i osobą przy odmawiani różańca jest sam Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Odmawiając różaniec stajemy wraz z Maryją w szeregu osób, które zawierzyły swoje życie Bogu i poszły za Chrystusem. Wraz z Maryją stajemy w szeregu Jego wyznawców i tak jak ona doznaje wywyższenia, tak i wierni, wyznający i żyjący nauką Jezusa, doznają wraz z Nią chwały wywyższenia. Modlitwą umacniamy naszą wiarę i budzimy w sobie nadzieję. Odmawiając z wiarą różaniec rozpoznajemy i lepiej rozumiemy siebie oraz nasze życie. Warto, szczególnie w tym miesiącu, nieco więcej czasu poświęcić na odmawianie tej modlitwy.

Na koniec pewien przykład: młoda kobieta, 20-paroletnia dziennikarka, urodzona w Niemczech, ale pochodzenia polskiego, zwróciła się niedawno do mnie z prośbą, czy mogę jej pomóc kupić różańce, gdyż na północy Niemiec niewiele jest sklepów z dewocjonaliami. „A po co pani różańce?”- zapytałem. „Postanowiłam w naszej katedrze zacząć odmawiać różaniec, bo religijnie u nas niewiele się dzieje. Na początku zebrało się nas kilka młodych osób, dołączyli starsi, jest nas ok. 40-tka, ale nie mamy różańców”. Ponieważ przez przypadek kilka tygo- dni wcześniej dostałem większą ilość drewnianych, podarowałem jej. Teraz dwa razy w tygodniu, regularnie przed Mszą św. wieczorną, spotyka się kilkudziesięcioosobowa grupa na odmawianie tej modlitwy. Piękna inicjatywa.

Nie narzekajmy na zło na świecie, laickość i bezbożność w Europie, lecz postarajmy się włączyć w modlitwę Kościoła w możliwy nam sposób, nawet w domu. Potrzeba jedynie trochę dobrej woli i wiary.


Rektor