Polska Misja Katolicka


    Jest 16 października 1978 roku, pora wieczorna, na Placu Świętego Piotra. Zebrani dostrzegają biały dym wychodzący z komina nad Kaplicą Sykstyńską. Symbolizował on wybór nowego papieża. O godz. 18.44 kardynał Pericle Felici ogłosił: Annuntio - vobis gaudium magnum – Habemus Papam... Zwiastuję Wam radość wielką, mamy papieża, Karol, Świętego Rzymskiego, Kościoła kardynał Wojtyła, który przybrał imię Jan Paweł II... Kilka dni później, w niedzielę 22 października, w kazaniu na otwarcie swego pontyfikatu, nowy papież wypowiedział w słynnej już dzisiaj homilii słowa, które przeszły do historii: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i po- litycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim sercu człowiek. On jeden to wie!”.

Nie były to słowa kardynała, który kilka dni wcześniej niepewnym głosem wypowiadał swoje słowa po wyborze na papieża z logii bazyliki. Tego dnia na Placu Św. Piotra słowa wypowiadał z naciskiem, grzmiał, ukazał światu kierunek prowadzenia Kościoła i wyznaczał linię działania, uważaną często więcej za polityczny, niż duszpasterski charakter działania papieża. Były to słowa nie tylko jego osobistego przekonania, ale zachęta dla wiernych, zarówno zebranych w Rzymie, jak i słuchaczy na całym świecie. Zachód skoncentrował się na systemach ekonomicznych, politycznych, Wschód długo nie potrafił znaleźć recepty, jaką zająċ pozycję. Szczególnym echem to wołanie odbiło się w krajach za „Żelazną Kurtyną”. Wnosiło pewien odzew, odświeżenie, odmłodzenie i zachętę. Przez kilka dni w prasie wschodniej nie było w ogóle komentowane albo w komentarzach do tego dnia wycięte. W krajach pod sowieckim reżimem nie wiedziano jak do niego podejść i jak wyjaśnić, Kreml również nie miał żadnej koncepcji. Dziś, po 40-tu latach od tamtych chwil, bardzo wiele się zdarzyło. W Polsce poza entuzjazmem, przyszły czasy Solidarności, stanu wojennego, pielgrzymek Jana Pawła II do Polski, zamach na niego, apostolskie podróże do ponad 110 krajów świata. Niezapomnianym okazał się Światowy Zjazd Młodzieży i Rok Święty 2000 roku ze słynną modlitwą w I Niedzielę Wielkiego Postu z aktem przebłagania Boga za grzechy chrześcijan i całego chrześcijaństwa wcześniejszgo okresu czasu. Wreszcie Jego niezapomniana agonia i śmierć, która zgromadziła miliony pragnące Go pożegnać. Santo subito - natychmiast święty, spowodowały rzeczywiście w wyjątkowo szybkie ogłoszenie Jana Pawła II błogosławionym i świętym.

Dzisiaj próbuje się Tego wyjątkowego Człowieka odzierać z czci i zasług. Są teologowie, których nauczanie Jana Pawła II wyprowadza z równowagi, a szczególnie szacunek do życia od poczęcia do śmierci, krytyka aborcji i eutanazji, wydawania przez kościelne ośrodki poradnictwa w Niemczech zaświadczeń uprawniających do przerwania ciąży, deptanie godności człowieka, wojny: na Półwyspie Bałańskim i w Iraku, itd., itd. Pytamy: co zostało z Jego nauki? Lansuje się teorie, że nauka Jana Pawła II należy do przeszłości! świat potrzebuje „czegoś nowego”. Tylko „to nowe” nie jest lepsze, przynosi fatalne owoce, prowadzi do chaosu i większego zła. Najnowsze ataki na Jego Osobę, także i w Polsce, związane z seksualnymi nadużyciami wobec małoletnich, implikowanie, że przecież Jan Paweł II musiał o tym wiedzieć, tak, jakby był to jedyny temat dla papieża. Im bardziej lewicujący system rządzi w danym kraju i służące mu lewackie media, tym ataki są bardziej wzmożone i niewybredne, pełne ubliżeń i upokorzeń. Tak, jakby redaktorzy najlepiej znali Janowy pontyfikat.

Do aktualnego numeru Naszego Słowa dołączamy CD ukazujące opinie o św. Janie Pawłe II. Posłuchajcie proszę, co mówił i czego nauczał. Równocześnie zachęcam do permanentnej lektury jego pism, wydawnictw jest pod dostatkiem. Nie chodzi o to, abyśmy przewracali kartki albumów z dobrymi zdjęciami, ale zagłębiali się w Jego nauczanie, bardzo wszechstronne i głębokie. Szczególnie teraz, w okresie, kiedy Europa radykalnie poddana jest islamizacji i wydaje się być bezsilna, tym bardziej potrzeba ludzi, którzy odważnie będą stać za wiarą, umieċ i chcieċ jej bronić. Żeby tak się stało, trzeba odświeżać, odnawiać i pogłębiać wiedzę religijną. Ten problem bardzo leżał na sercu Janowi Pawłowi II. Liczył również na to, że jego rodacy podejmą trud odpowiedzialności i współpracy w pielęgnowaniu dziedzictwa, jakim jest wiara i staną się solą ziemi i światłem świata dla chorej, zgorzkniałej i znudzonej Europy. Jaki jest stan naszego życia religijnego? Ile troski wkładamy w pielęgnowanie osobistego życia z Bogiem? Czym się karmimy, co czytamy? Czy się w ogóle modlimy? Patrząc na naszych rodaków, zarówno w Polsce, jak i żyjących na Zachodzie, nieraz mam poważne wątpliwości. Uważam jednak, że nie wolno rezygnować, lecz odważnie podejmować na nowo trud i wysiłek, na nowo motywować się, z wiarą i ufnością podchodzić do tych zagadnień, że może być lepiej, że stać mnie na więcej, że to ma sens i przynosi bardzo duże wartości. Choćby teraz, w październiku. Czy stać nas na modlitwą różańcową? Jeżeli nie możemy udaċ się do kościoła na wspólny różaniec, to odmawiajmy go w domach z rodziną, podczas drogi do pracy. Przecież tak niewiele potrzeba, aby tę modlitwę uczynić stałym elementem naszej codzienności.


Rektor