Polska Misja Katolicka


    W dniach od 4­25 października br. odbędzie w Watykanie II sesja synodu biskupów całego świata poświęconego zagadnieniom rodziny i małżeństwa. W mediach najczęściej wymienia się dwa tematy: dopuszczenie rozwiedzionych do korzystania z sakramentów św., postawienia ich na równi z małżeństwami żyjącymi w jednym związku, tym samym do przyjmowania Komunii św. i otrzymywania rozgrzeszenia. Drugi temat medialny to homoseksualiści i ich pozycja w Kościele katolickim. Mało kto z chrześcijan pokusił się o przeczytanie dokumentów końcowych pierwszej sesji, a wiadomości przeciętnego katolika bazują na wyciętych i spreparowanych informacjach medialnych. Nie to jednak jest celem mojej wypowiedzi. W połowie września została wydana w Watykanie ważna decyzja prawna szczególnie dla tych, którzy się rozeszli i żyją w drugim lub trzecim związku małżeńskim. I to chciałbym pokrótce omówić, gdyż uważam, że owo zagadnienie jest ważne dla wielu ludzi, również naszych katolików z Polski mieszkających w Niemczech.

Najpierw pewne wytłumaczenie: unieważnienie jest prawnym stwierdzeniem, czy małżeństwo było lub nie było zawarte ważnie tzn. bez przeszkód. Przeszkody te określone są w prawie kanonicznym i one określają powody zrywające zawarcie ważnego małżeństwa (Kodeks Prawa Kanonicznego, kanony 1073­1094). Nieważność odnosi się do stanu narzeczonych przed ślubem, czyli do ich kondycji fizycznej, duchowej i psychicznej do ważnego zawarcia ślubu. Unieważnienie – to badanie sądu kościelnego, który wydaje orzeczenie sądowe (wyrok). Nie ma czegoś takiego jak „kościelne rozwody”. Sąd kościelny ma sprawdzić, czy małżeństwo było lub nie było zawarte, i jeśli nie było zawarte, to stwierdza się jego nieważność. Nieważność i unieważnienie to dwie różne rzeczy.

To co nazywamy potocznie ślubem, jest ceremonią kościelną, liturgicznym aktem, obrzędem dokonującym się w obecności księdza lub diakona, jako urzędowego świadka Kościoła, który odbiera przysięgę nowożeńców i związek błogosławi. Papież Franciszek po konsultacjach z odpowiednimi gremiami watykańskimi wydał dokument znany jako mottu proprio pt. „Mitis Judex Dominus Jesus”, co można przetłumaczyć: „Pan Jezus łagodnym sędzią”. Dokument reformuje procedurę sądów kościelnych uznania nieważności ślubu zawartego w Kościele katolickim. Intencją papieża jest uproszczenie i przyspieszenie działań sądów kościelnych.

Wprowadzona została możliwość tzw. „krótkiego procesu”, trwającego zaledwie 30 dni i stosowanego wówczas, gdy sprawę wnoszą polubownie obie strony. Może być praktykowany wówczas, gdy argumenty za nieważnością są ewidentne i nie wywołują wątpliwości. Decyzję będzie podejmował biskup diecezji, po badaniu sądu diecezjalnego, bez konieczności odwoływania się do drugiej instancji, jak to było praktykowane dotychczas. W przypadkach wątpliwości sędziego lub obrońcy węzła małżeńskiego (funkcje w sądownictwie kościelnym), można odwołać się do wyższej instancji. Podobnie i biskup diecezji, jeśli uzna to za stosowne, może odwołać się od decyzji swego sądu do II instancji.

Chodzi o to, aby przyspieszyć procesy kościelne, gdyż w niektórych krajach trwa to nawet kilka lat. Istnieje różnica w długości prowadzenia procesów. np. między Polską a Niemcami. W Niemczech trwa ok. 1 roku, w Polsce po kilka lat. Proces wymaga zatrudnienia osób w sądach kościelnych, zapłacenia ich etatów, materiału, biur, itp. W Niemczech koszta te pokrywane są z podatku kościelnego, którego w Polsce nie ma.

Piszę o tym dlatego, że otrzymuję telefony od zainteresowanych stron, którym brak orientacji w tym temacie. Często nie bierze się pod uwagę procedury kościelnej, która na pewno jest staranna, zgodna z prawem i nieprzekupna, czyli nie uzależniona od danego sędziego, jak to niektórzy sądzą. Problem jest na pewno poważny, gdyż ok. 30% zawartych w Kościele związków rozpada się. Tym ludziom trzeba pomóc najpierw w zbadaniu, czy nie było przymusu, co rozumieli jako „miłość”, jaki mieli cel małżeństwa, itd. To wszystko omawia się na kursach przedmałżeńskich, ale często ludzie młodzi myśląc o ślubie, planują wszystko, ale nie mają czasu na właściwe przygotowanie się do niego. Ci którzy się rozeszli, rzadko udają się po poradę do poradni rodzinnej, działającej przy naszych misjach. Pracują tam bezpłatnie kompetentne, wyszkolone osoby. Wierzący nie mogą porównywać ślubu cywilnego z kościelnym, gdyż są to zupełnie inne wartości i relacje. Po decyzji papieskiej mający problemy mogą wiele uregulować.


Rektor