Przed wyborami w Polsce rozgorzała dyskusja, czy biskupi i księża mają prawo zabierać głos i wypowiadać się publicznie na temat kandydatów na posłów i senatorów. Oficjalna, tzn. rządowa strona oraz związane z nią media ostro skrytykowały i odrzuciły jakiekolwiek wypowiedzi Kościoła, zarzucając mu bezprawną ingerencję w sprawy nienależące do terenu jego działania.Podobnie było i w Niemczech przed przyjazdem Ojca św. Benedykta XVI. Partia Zielonych i lewica z b. Wschodnich Niemiec oraz ugrupowania takie, jak: humaniści, wolnomyśliciele i inne ateistyczne zakwestionowały wystąpienie papieża w niemieckim parlamencie. Jeden z członków Partii Zielonych, tureckiego pochodzenia, zaczął wyliczać, ile dobrego można byłoby zrobić za pieniędze przeznaczone na zorganizowanie wizyty papieża. Jest to kwota 25-30 milionów euro, co stanowi 1 euro od statystycznego katolika w Niemczech, wypłacona z budżetu kościelnego, a nie państwowego, i przeznaczona na wydatki związane z zapewnieniem bezpieczeństwa (policja), wynajęciem i uprzątnięciem miejsc spotkań, transportem pielgrzymów, pokryciem kosztów transmisji radiowych i telewizyjnych itp. Tak więc pieniądze pozostały w kasie państwa niemieckiego. Nie mówiło się wcale o korzyściach i zysku dla restauracji, właścicieli firm transportowych, kolei itp.
Nie wiem, czy ktoś zastanowił się nad telewizyjnymi czy prasowymi rela- cjami ze Światowego Dnia Młodych w Madrycie w sierpniu br. Telewizja informowała o młodzieży, która przyjechała na spotkanie z Benedyktem XVI, i o demonstrujących przeciwko wizycie papieża. Czas relacji telewizyjnej dla obu stron był prawie taki sam. Z tym, że w spotkaniu z papieżem udział brało ok. 1,5 miliona młodych z całego świata, a w gronie demonstrantów było ok. 2-3 tysięcy osób. Gdzie są proporcje? Jak można te dwie grupy porównywać?
Mógłbym podawać wiele przykładów z ostatniego okresu, które świadczą o wrogim nastawieniu do Kościoła katolickiego, jego duchowieństwa i wyz- nawców wiary katolickiej. Szczególnie ostro krytykowany jest Benedykt XVI – prawdziwy erudyta, teolog i najwyższy autorytet Kościoła katolickiego. W dzisiejszych czasach można być muzułmaninem, żydem, buddystą, ale nie katolikiem.
Dlaczego Kościół katolicki jest tak atakowany?
Kościół zawsze będzie bronił zasad moralnych i etycznych, będzie wystę- pował w obronie dzieci nienarodzonych, przeciw aborcji i eutanazji, będzie ukazywał pozytywne wartości rodziny i małżeństwa jako jedynych zdrowych i rozsądnych instytucji społecznych, gwarantujących przyszłość społeczeństwa i państwa. Kościół będzie stał za odpowiednim doborem programów nauczania w szkołach, będzie się upominał o kontrolę jakości i treści podręczników szkolnych m.in. do biologii, gdzie mowa jest o człowieku oraz zawsze będzie podkreś- lał wartości duchowe. Kościół będzie obstawał przy głoszonej przez niego prawdzie o pochodzeniu człowieka, nawet gdy w pewnym stopniu dopuszcza teorię ewolucji. Każdy człowiek jest odbiciem Boga i w każdym człowieku istnieje pierwiastek nadprzyrodzony, niezależnie od jego przekonań, rasy i pochodzenia. Kościół nie prześladuje gejów i lesbijek, ale podkreśla zasadnicze i prawne różnice między tymi grupami a rodziną i małżeństwem.
Wielu chciałoby, aby Kościół milczał i zamknął swoją działalność do zakrystii i święcenia dzwonków. Kościół nie może jednak milczeć, gdy chodzi o niezbywalne wartości. Kościół dostał misję ewangelizacji od samego Chrystusa i stoi na straży praw człowieka. Pomaga mu się rozwijać i ukazuje mu sens i cel życia.
Dwa tysiące lat działalności Kościoła wykazały jego wszechstronne zaangażowanie w sferze kulturalnej, charytatywnej, wychowawczej i społecznej.
Ograniczenie wpływu Kościoła na politykę lub akceptacja tworzonych praw niezgodnych z sumieniem byłoby zdewaluowaniem jego misji i zaprzeczeniem jego istoty. Istnieje rozdział między Kościołem i państwem. Kościół jednak za żadną cenę nie może zdradzić swoich prawd, gdyż nie on je ustanowił i z nich będzie się rozliczał przed Bogiem. Historia potwierdziła, że każde „zbratanie się ołtarza z tronem” było dla Kościoła porażką.
Rektor



