Marcin Luter, znany niemiecki reformator religijny, powiedział kiedyś ciekawe zdanie: „Nigdy dość sławienia Maryi“. Znane jest, że Luter sam oddawał Maryi cześć i do niej się modlił. Niestety Kościół ewangelicki od- szedł znacznie od nauki Lutra, i to nie tylko w kwestii pobożności maryjnej.
Charakterystyczną cechą religijności katolickiej jest fakt oddawania czci Maryi jako Matce Chrystusa, Boga-Człowieka. Oddając jej cześć postępujemy za przykładem Biblii. W niej uczczono Maryję w taki sposób, jakiego nie doświadczył żaden z ludzi. Podczas Zwiastowania (Łk 1,26) została nazwana, z racji wybraństwa na Matkę Syna Bożego, „pełną łaski” i „błogosławioną między niewiastami”. Także w słowach wypowiedzianych przez Elżbietę dostrzegamy ścisłe połączenie osoby Maryi nie tylko z faktem bycia matką (matką staje się każda kobieta rodząc dziecko). Podkreślone tu zostało Jej wyróżnienie w powiązaniu z dziełem odkupienia, czyli zbawienia, co było głównym i najważniejszym zadaniem przyjścia na świat Jej Syna.
Swój plan realizował Bóg uzależniając go od Jej akceptacji. W scenie Zwiastowania podkreślone zostaje pytanie o Jej wolę, o Jej zgodę. Bóg nie przymusza nikogo do współpracy z Nim, szanuje wolną wolę każdego człowieka. Podobnie było w przypadku Maryi.
Maryja staje się prawzorem dla każdego człowieka. Jej zaufanie Bogu jest przykładem dla wszystkich wierzących, aby i oni zaufali. Maryja pozostała wierna bez szukania namacalnych dowodów, tak podczas narodzenia, jak i pod krzyżem. Toteż nazywamy Ją „Matką wierzących”. W historii Kościoła było wiele burzliwych momentów i kontrowersji odnośnie do kultu Matki Bożej. We wczesnych wiekach wiązano Ją zawsze z Chrystusem. W 431 roku odbył się w Efezie (dzisiejszy Izmir) bardzo ważny i znaczący sobór. Uczestniczyli w nim biskupi, cesarz z Konstantynopola i wielu książąt. Decyzje tego soboru uznane zostały nie tylko przez Kościół katolicki, ale i przez wiele Kościołów niekatolickich. Głównym tematem soboru było zbadanie nauki Nestoriusza, który twierdził, że Chrystus był tylko człowiekiem. Jednoznacznie opowiedziano się za boskością Jezusa. Tym samym poruszono prawdę o Jego pochodzeniu i narodzeniu. To wówczas po raz pierwszy nazwano Maryję „Matką Bożą” (Theotokos). Tak więc kult Maryi nie został wymyślony w ostatnich czasach, ani nie jest oparty na objawieniach ostatnich wieków, jak interpretują to niektórzy. Wraz z wyjaśnianiem prawd o Jezusie Chrystusie krystalizowała się nauka o roli i znaczeniu Maryi w życiu Jezusa i Kościoła.
Dlaczego o tym piszę? W miesiącu maju w szczególny sposób religijność nasza koncentruje się na Maryi. Przez wieki tradycja ludowa wytworzyła wiele pięknych i ciekawych form pobożności maryjnej. Jedną z nich jest śpiewanie lub odmawianie litanii loretańskiej, czyli wezwań określających Maryję. Zostały one zaczerpnięte ze Starego i Nowego Testamentu oraz z kościelnej tradycji. Zebrano je w słynnym włoskim sanktuarium w Loreto, stąd nazwa tej litanii „loretańska”.
Każdego 13 maja wspomina się objawienia w Fatimie. Matka Boża ukazując się tam trójce pasterzy, w 1916 roku zapowiedziała wydarzenia zakończenia wojny, rozprzestrzenienie okrutnego komunizmu, który zakończy się nawróceniem Rosji. Za pośrednictwem tych dzieci Maryja zachęcała do odmawiania różańca, do pokuty oraz wyraziła prośbę, aby oddawać cześć Jej Sercu. Niestety zapomina się o tej ostatniej prośbie.
Ileż więc mamy okazji w maju, aby włączyć się w nurt modlitw Kościoła dla oddawania czci Matce Bożej.
A tegoroczny maj rozpoczyna się wyjątkowo pięknym wydarzeniem wyniesienia na ołtarze naszego Papieża Jana Pawła II, wielkiego czciciela Maryi. Nie tak dawno jeszcze 1 maja szumnie i z krzykiem noszono po ulicach czerwone sztandary – symbol ateizacji i niewiary.
Co to znaczy cierpliwość i zaufanie Bogu!.
Rektor



