Polska Misja Katolicka


    W połowie października spotkałem Polaka, który od prawie 40 lat żyje w Australii. Jechał do Polski, a wraz z nim dorosłe już dzieci i wnuki. Chciał pozostać do początku listopada, gdyż twierdził, że musi pokazać dzieciom i wnukom, którzy Polskę mało znają, przede wszystkim listopadowe zwyczaje.

Wszyscy będziemy zgodni, że liczne odwiedzanie cmentarzy, przystrajanie grobów, palenie świateł z olbrzymią ilością zniczy, jest pewnym fenomenem kulturalnoreligijnym Polaków. Rzadko komu w Europie chce się jechać ponad 1000 km, aby na grobie bliskiej rodziny zapalić świece. A jednak ludzi stać na to, taką mają potrzebę serca. Dlaczego?

Na to, jak przeżywamy uroczystość Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego wpływają przede wszystkim czynniki takie jak: światopogląd, religia czy osobista sytuacja życiowa danej osoby. My, katolicy, oddajemy cześć zmarłym, wyrażamy pamięć o nich, wdzięczność, spędzamy te dni na sprzątaniu grobów, przystrajaniu kwiatami zgodnie z osobistymi uczuciami i wewnętrzymi potrzebami. Zachowanie pamięci o przodkach pomaga określić siebie w kontekście swego pochodzenia, więzów rodzinnych, swoich przodków. W tych dniach powracają wspomnienia przez przypominanie rodzinnych wydarzeń, uroczystości, świąt, przeżyć...

Konfrontacja z przeszłością i świadomość przynależenia do pewnej grupy rodowej pomagają ludziom mierzyć się z losami i sytuacjami granicznymi, i budowaniu wiary w sobie, że skoro oni mogli w takich czasach, dlaczego nie mogę i ja dzisiaj? Ludzie wierzący patrzą jeszcze dalej. Sięgają w sferę pozaziemską, uświadamiają sobie prawdy o życiu wiecznym człowieka, o nauce Chrystusa, że kiedyś ze zmarłymi spotkamy się w „domu naszego Ojca w niebie”. Szczególnie w Listach św. Pawła znajdujemy całe passusy wyjaśniające sens i znaczenie wiary w zmartwychwstanie, że „wszyscy wraz z Chrystusem żyjący, będą mieli udział w Jego zmartwychwstaniu”.

Zgodnie z nauką Kościoła katolickiego, zmarli nie żyją tylko w ludzkiej pamięci, oni żyją przede wszystkim z Chrystusem, mają udział w Jego życiu wiecznym i w Jego chwale. Jak za życia, na różny sposób, byli z Nim związani, tak po drugiej stronie życia spotykali Go, „gdyż życie twoich wiernych o Panie, zmienia się, ale się nie kończy”.

W listopadowe dni, kiedy zmienia się także aura i otoczenie, kiedy obumiera przyroda, nasuwają się refleksje nad przemijaniem. Światło na grobach pomaga odnaleźć światło życia, które nigdy nie przemija, światło życia wiecznego i nadzieja zmartwychwstania. To nie tylko ludzka pamięć jest podstawą życia wiecznego, gdyż nasza pamięć jest zawodna, ale pamięć Boga, który także nigdy się nie zmienia. Stąd warto jest w pierwsze dni listopada pójść na cmentarz, tam zadumać się, zastanowić. W liturgii Kościoła pierwsze 8 dni listopada ma szczególne znaczenie, można w te dni zyskać dary duchowe. Ludzie wierzący mają pewne środki duchowe, które nie są jedynie wyrazem uczuć i materialną pamięcią, ale duchowym ubogaceniem siebie i zmarłych. Modlitwa, będąc wyrazem jedności z Bogiem, jest również duchowym zjednoczeniem ze zmarłymi, za których ją ofiarujemy. Przez wieki pobożność religijna wypracowała wiele możliwych środków duchowych, które wcale nie straciły na znaczeniu. Od samego początku chrześcijaństwa szczególnym wyrazem pamięci były Msze Święte, czyli składanie ofiary Chrystusa i łączenie jej z ofiarą życia tych, którzy odeszli. Inną formą są wypominki, czyli czytanie, wymienianie nazwisk zmarłych w kościołach, na które zbierają się wierni i wspólnie się modlą.

Modlitwy wierzących są wyrazem wiary w świętych obcowanie. Dlaczego te modlitwy? Do pełnego zjednoczenia z Bogiem człowiek potrzebuje również pełnego oczyszczenia duchowego ze swoich win, grzechów, błędów, naleciałości wynikłych z ludzkiej słabości, gdyż Bóg jest święty i jakiekolwiek zło musi być usunięte na tej drodze zjednoczenia. Pomagamy naszym zmarłym, gdy za nich się modlimy, duchowo ich wspieramy.

Modlitewną pamięcią wyrażamy nierozerwalny związek żyjących ze zmarłymi, Kościół nazywa to „świętych obcowanie”. My tu, jeszcze na tym świecie, oni w innym wymiarze, w świecie duchowym, ale razem na tej samej drodze, drodze wiary i drodze zjednoczenia z Bogiem.

Jeżeli nasza wiara w te prawdy zachwiała się, to może w listopadzie jest okazja, aby się nad tym zastanowić, przemyśleć, przemodlić, a modlitwa niechaj nas jednoczy z naszymi bliskimi zmarłymi.


Rektor