Polska Misja Katolicka


    Nietypowa jest strona tytułowa listopadowego numeru niniejszej gazety. Umieszczone są na niej zdjęcia z 1945 r. obrazujące życie codzienne i religijne Polaków żyjących w tamtym, niesamowicie trudnym powojennym czasie. W tym roku minęła nie tylko 70 rocznica od zakończenia II wojny światowej, ale przypada także wiele innych rocznic, w tym 70­lecie rozpoczęcia zorganizowanego duszpasterstwa polskiego w Niemczech. Kim byli Polacy, którzy wówczas tu przebywali? Jak znaleźli się na terenie Niemiec? Po co przyjechali? Czym się trudnili? Gdzie mieszkali? Kto dla nich odprawiał Mszę świętą i gdzie?

Jestem głęboko przekonany, że niewielu z naszych Czytelników zna odpowiedź na te pytania. Postaram się krótko wrócić do tamtych czasów w kontekście polskich parafii, gdyż jest to istotna część historii Polaków w Niemczech.

Podczas działań wojennych w latach 1939-45 przywieziono na teren III Rzeszy ok. 2 miliony Polaków na roboty przymusowe lub do obozów koncentracyjnych. Wraz z wyzwalaniem terenów spod jarzma hitlerowskiego w 1945 r., oswobodzeni zostali ludzie z poniżenia, wyzysku i upokorzenia. Licznie zapisane z tego czasu wspomnienia obrazują ich stan fizyczny, psychiczny i moralny. Trudno im było odzyskać równowagę na ciele i duszy. Był duży problem uwierzenia na nowo w człowieka, w jego godność, dobroć, miłość – w te wszystkie prawdy, które stanowiły o chrześcijańskich zasadach współżycia ludzi. Problem Polaków, którzy pozostali na terenie Niemiec, jak i problem tych, którzy opuścili zajęte przez okupantów radzieckich tereny za Odrą i Nysą, były istotne nie tyko dla wojsk alianckich i polityków, ale także dla Kościoła. Ówczesny papież Pius XII przed wojną przez kilka lat był nuncjuszem apostolskim w Bawarii, doskonale mówił po niemiecku, zachwycał się historią i literaturą niemiecką okresu przedwojennego. Krótko przed wybuchem wojny został papieżem. Występował oficjalnie przeciwko prześladowaniu Kościoła przez hitleryzm, który wykorzystywał religijne hasła np.: „Gott mit uns” dla niecnych celów propagandowych i do walki z chrześcijaństwem. Próby upominania się o uwięzionych biskupów i księży, o niezamykanie seminariów duchownych spełzały na niczym.

Gdy tylko skończyła się wojna, papież życzył sobie również jak najszybszego uregulowania spraw religijnych. Dlatego dla ludności polskiej na terenie Niemiec, która była ludnością przede wszystkim katolicką, ustanowił specjalnego biskupa i zamianował ordynariuszem rezydującego wówczas w Rzymie ks. bp. Józefa Gawlinę. Biskup Gawlina był ciekawą i zasłużoną postacią. Przeszedł on z wojskiem polskim z Kazachstanu przez Iran, Syrię, Palestynę i Egipt do Włoch, towarzyszył tak żołnierzom, dla których był biskupem wojskowym w randze generała, jak i świeckim. Niemcy były zajęte przez wojska alianckie, a więc przez władze wojskowe. Gawlina jako biskup wojskowy umiał z nimi rozmawiać, znał doskonale kilka języków, łatwo mu więc przychodziło nawiązywanie kontaktów. Jemu właśnie Pius XII powierzył zorganizowanie opieki duszpasterskiej dla Polaków. Pomogła mu w tym Opatrzność Boża: w obozie koncentracyjnym w Dachau uwięzionych było podczas wojny ok. 2 tysiące polskich księży, z czego ponad połowa zginęła, ale prawie 800 zostało 29.4.1945 wyzwolonych. Ich właśnie zmobilizował i pozyskał do pracy duszpasterskiej biskup Gawlina. Jeszcze trwała wojna, a księża ci rozjeżdżali się do obozów, w których gromadzono Polaków, aby im służyć i odbudowywać to, co zostało wydarte z ich serc: wiarę w Boga i wiarę w człowieka. Żmudna i trudna była ta praca kapłańska. Obozy co kilka tygodni likwidowano i przenoszono, ludzie żyli w niepewności. Wielu nie mogło wrócić, gdyż ich rodzinne tereny zajęli Rosjanie. Organizowano więc szkoły dla dzieci i młodzieży, kursy przygotowania do zawodu dla kobiet i mężczyzn. Część ludzi powróciła do Polski, ale wielu wyemigrowało dalej. W obozach, w których przebywali Polacy, istotna była współpraca pomiędzy świeckimi i kapłanami.

Jest to bardzo ciekawy, a jednocześnie mało znany fragment historii Polski i działalności Kościoła na terenie Niemiec. Będziemy chcieli szerzej go omówić na przyszłorocznym sympozjum w Schönstatt, oraz zobrazować w przygotowywanej na ten temat książce. Uroczystością 7 listopada 2015 r., jaka odbędzie się w katedrze św. Bartłomieja we Frankfurcie/M chcemy podziękować Bogu za wszystkich, którzy ofiarnie przyczynili się do zbudowania struktur polskojęzycznego duszpasterstwa, za ich poświęcenie, pracę i dobro. Równocześnie musimy sobie uświadomić, że jesteśmy spadkobiercami tej historii i naszym obowiązkiem jest ocalić ją od zapomnienia. Od nas zależy, co i jak zrobimy, tutaj i dzisiaj dla potomnych – dla naszych dzieci i młodzieży – w celu zachowania chrześcijańskich wartości, w celu zachowania wartości rodziny i małżeństwa.

Pragnę ufać i wierzyć, że to wspólne świętowanie, na które serdecznie – w imieniu obecnie pracujących w Niemczech księży jak i moim osobistym – zapraszam, zmobilizuje nas do odpowiedzialności za teraźniejszość i że przywiąże nas do wiary w Jezusa Chrystusa w tych trudnych dla Europy czasach.


Rektor