Polska Misja Katolicka


Nasze Slowo     Co kilka lat instytuty badań opinii publicznej przeprowadzają badania na temat stosunku ludzi do religii, wiary w Boga i poglądów odnośnie do osoby Jezusa Chrystusa. Nie robią tego na zlecenie instytucji kościelnych. Dlaczego to robią?
    Pierwsze badanie przeprowadził sam Jezus. W drodze zapytał uczniów: „Za kogo mnie ludzie uważają?” (Mk 8,27). Apostołowie dawali różne odpowiedzi.
    Przejdźmy do czasów dzisiejszych. Współczesne metody badań pozwalają na bazie analizy biblijnej odtworzyć pierwsze czyny i słowa Jezusa. W ten sposób dociera się nie tylko do ważnych danych związanych z Jego osobą, lecz można także ocenić, jak On sam siebie postrzegał. Podstawowym celem nauki Jezusa nie były sprawy polityczne, ideologiczne czy humanitarne, lecz przede wszystkim ukazanie Boga jako Ojca i nadanie sensu życiu człowieka – Bożego odbicia. Jezus przyniósł światu Dobrą Nowinę o bliskości Boga i Jego miłości do człowieka. Jeżeli nie ma już wątpliwości co do historyczności osoby Jezusa, piękna i bogactwa Jego nauki, miłosierdzia wobec ludzi, śmierci na krzyżu, to u niektórych budzą się wąptliwości odnośnie do zmartwychwstania.
    Współczesny człowiek chciałby wszystkiego dotknąć, wszystko zmierzyć, zważyć. To co doczesne i wymierne da się potwierdzić fizycznie. Prawda o zmartychwstaniu nie mieści się w kategoriach fizycznych i siłach materii, dlatego też należy do spraw nadprzyrodzonych. Fakt ten potwierdza bóstwo Jezusa Chrystusa. Uczniowie Jezusa w momencie znalezienia pustego grobu nie mieli czasu, sił ani możliwości na przeprowadzenie badań, robienie zdjęć i dociekania teologiczne. Z wyjątkiem niektórych, prawie wszyscy Go opuścili (Mk l4,50). Jego zwolennicy byli rozczarowani, głęboko zdeprymowani. Przecież Ten, w którego wierzyli i w którym pokładali nadzieję na wyzwolenie Izraela, poniósł haniebną śmierć na krzyżu. Sami się więc bali, że po- dzielą Jego los.
    Zmartwychwstanie Jezusa nie oznacza powrotu do poprzedniej formy ziemskiego życia (jak w przypadku Łazarza). Nie jest ono ożywieniem zwłok. Jezus pojawia się uczniom w całkiem innej, nowej postaci, tak innej, że mają oni trudności z jej opisaniem. Stąd też różnice w ich relacjach o spotkaniach ze Zmartwychwstałym. Każdy z nich odbierał Go inaczej, inaczej doświadczał i inaczej zapamiętał.
    Dlatego przeciwnicy chrześcijaństwa zawsze próbowali kwestionować fakt zmartwychwstania Jezusa: skradziono zwłoki, a więc oszustwo. Ale przecież możemy zapytać: a czy grobu nikt nie pilnował? Przecież była straż, tylko ją przekupiono. Czy uczniowie byliby gotowi na uwięzienie i śmierć w imię takiego oszustwa?
    Inny, często powtarzany argument przeciw zmartwychwstaniu: Jezus umarł tylko pozornie i w zimnym grobie doszedł do siebie. Odpowiedź: trzy godziny konania na krzyżu, wykrwawienie, stwierdzenie zgonu itp., nie są wystarczające?
    Kolejnym argumentem jest samosugestia uczniów, iż widzą zmartwychwstałego Mistrza. A dlaczego nie uznaje się licznych spotkań opisanych w Ewangeliach? W niektórych spotkaniach z Jezusem, zwanym po Zmartwychwstaniu Kyrios, czyli Pan, brało udział ok. 500 osób. Czy wszyscy poddali się sugestiom? Zmartwychwstanie pozostanie „tajemnicą wiary” i nigdy nie zostanie wyjaśnione do końca. Było ono tajemnicą także dla tych, którzy dotykali Jezusa, z Nim jedli i przebywali. Dopiero przy spotkaniu z Tomaszem padły słowa: „Mój Pan i mój Bóg!”, gdy ten mógł włożyć palec do boku Jezusa. Ale tak on, jak i wszyscy wątpiący słyszą od Chrystusa: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
    Bez zmartwychwstania Jezusa wiara chrześcijańska byłaby pomyłką. Cały czas poszukujemy i staramy się zgłębić prawdy naszej wiary, ale nie można ich podważyć tylko dlatego, że nie dadzą się dotknąć lub, że się ich nie rozumie. Jest wiele dziedzin nauki i rejonów świata, których człowiek nie zna i nigdy nie pozna, a jednak istnieją. Chrześcijaninem jest ten, kto wierzy.
    Życzę wszystkim Czytelnikom ubogacających i pełnych nadziei Świąt Zmartwychwstania oraz wiary w to, że Jezus każdemu chce dać udział w swoim zwycięstwie nad siłami zła i śmierci oraz doprowadzić do uczestnictwa w Jego boskich darach. „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli!”.

Rektor