Polska Misja Katolicka


Nasze Slowo     Uważa się, że od czasów wczesnochrześcijańskich na kuli ziemskiej nie prześladowano chrześcijan tak bardzo, jak dzisiaj. Według statystyk zajmujących się tym tematem, co trzy minuty zamordowany (czytaj: powieszony, zastrzelony, ukamienowany) zostaje jakiś człowiek tylko dlatego, że jest wyznawcą Chrystusa. Przodują w tym kraje islamskie. „Katholische Büro Schweiz“ podaje, że w ostatnich latach straciło życie około 100 000 chrześcijan, a co 10 chrześcijanin jest ofiarą dyskryminacji i gwałtu. Organizacja Praw Człowieka „Open Doors“ uważa, że wyznawcy Chrystusa są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie.

W 64 krajach, w których żyje 70 procent ludności kuli ziemskiej, wolność religijna jest ograniczona, względnie zabroniona. I tak: w Turcji, która ubiega się o członkostwo w Unii Europejskiej, pomimo obietnic sytuacja nie uległa poprawie. Rząd turecki, prowadzony przez wykształconego teologa muzułmańskiego Erdogana, obiecuje oddanie jednego albo dwóch kościołów, rozważa przywrócenie seminarium duchownego dla Armeńczyków we Wschodniej części Turcji (Armeńczycy prowadzili takie seminarium przez wiele setek lat, przed 20 laty je zamknięto i zabroniono działalności). Wszystko sprowadza się jedynie do obietnic i upominania się o meczety w Europie.

Wydawało się, że rewolucja w Egipcie przyniesie nie tylko polityczną zmianę, ale i religijną wolność. Dzisiaj wszyscy jednogłośnie oceniają, że wygrane przez muzułmanów wybory prowadzą do totalnej islamizacji kraju, a co za tym idzie inne wyznania nie mają szans egzystencji. Już ponad 100 000 koptów opuściło kraj z obawy przed natężoną falą prześladowań, bo rozwijająca się sytuacja polityczna nie zapewnia spokoju i wewnętrznego ładu. Koptowie liczą się z tym, że będą musieli masowo opuszczać kraj. W Sudanie w ostatnich dniach bandy bojówkarzy islamskich rozstrzelały tysiące ludzi, przede wszystkim mężczyzn, a około 15 000 kobiet z dziećmi wypędzono do głodującej Kenii. Prześladowanymi byli przede wszystkim chrześcijanie. Tendencja ta nasila się.

Sytuacja w obszarze krajów azjatyckich nad Pacyfikiem wcale nie wygląda lepiej. Szczególnie w Chinach, Korei Północnej, Malezji, Birmie, Wietnamie, Indonezji chrześcijanie są systematycznie dyskryminowani przez siły polityczne i wojskowe. Od 1997 roku w Indonezji zniszczono ok. 1300 chrześcijańskich kościołów i kaplic. Głośna jest sprawa skazania na śmierć Asii Bibi w Pakistanie. Kiedy muzułmańscy współpracownicy szydzili z niej, że jest chrześcijanką, broniła się słowami: „Jezus Chrystus umarł za moje grzechy i za grzechy świata. Nie zrobił tego dla was Mahomet”. Za te słowa została pobita, uwięziona, a następnie sąd skazał ją na śmierć przez powieszenie. Głodówką próbuje zwrócić na siebie oczy świata. Zbierane podpisy i wysyłane do ambasad i konsulatów pakistańskich petycje pozostają bez echa.

Ajatollah Ali Chamenei w Iranie, w swoim wystąpieniu wygłoszonym 19 października 2010, ostrzegał irańczyków przed siecią „domowych kościołów“, które „zagrażają islamowi i zwodzą młodych muzułmanów“. Nic więc dziwnego, że od 2 lat w listopadzie prowadzona jest akcja solidarności z kościołami prześladowanymi. Akcja ta, prowadzona przede wszystkim przez Kościół katolicki, pragnie zwrócić uwagę świata na nieobliczalne następstwa nietolerancji religijnej, która to zmusza chrześcijan do emigracji i szukania nowego schronienia w innych krajach. Powstaje „efekt domina“, prowadzący do destabilizacji o dalekosiężnych skutkach.

Niestety, politycy krajów zachodnich dbają jedynie o poprawne stosunki dyplomatyczne, aby nie szkodzić eksportowi własnych produktów. Apele i wezwania licznych organizacji światowych o zabezpieczenie tolerancji religijnej nie przynoszą wiele skutku.

Co nam pozostaje?

Wojny tym krajom nie wypowiemy. Możemy jedynie pisać apele, wysyłać listy protestacyjne do ambasad i konsulatów poszczególnych państw, możemy się upominać. Nie wolno nam milczeć, musimy być z prześladowanymi solidarni, musimy o nich myśleć i za nich się modlić. Organizacja „Kościół w potrzebie“ (w Niemczech pod nazną „Kirche in Not“) organizuje zbiórki pieniężne na cele odbudowy zniszczonych budynków kościelnych, odnowienie struktur parafialnych, pomoc materialną, szkolną, charytatywną.

Czy ten problem w ogóle nas interesuje? Czy to do nas przemawia? „Czego nie uczyniliście jednemu z moich braci najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili“ – powiedział Pan Jezus.


Rektor