Polska Misja Katolicka


Nasze Slowo    Od kilku miesięcy zarzuca się duchowieństwu katolickiemu w Niemczech pedofilię w rozmiarze dotąd niespotykanym, siegając 50tych i 60tych lat poprzedniego stulecia. Ponieważ w Kościele katolickim nie ma przedawnienia winy, wykorzystano to przeciw samemu Kościołowi. Media bardzo szybko i bez badania poszczególnych przypadków wydały jednoznaczny wyrok na księży i Kośció.
   Dla jasności: każdy tego typu czyn popełniony przez duchownych to oczywiste zło, które musi zostać wyjaśnione i wynagrodzone. To cierpienie dla ofiar ale także dla księdza, i dla całego Kościoła. Ofiary należy nie tylko przeprosić, ale i za wyrządzone im zło zadośćuczynić. W wielu przypadkach już tak się stało. Wielu z oskarżanych księży już zmarło, i nie mogą się bronić ani zająć stanowiska. Przy tym Kościół jest postrzegany jako instytucja świecka podobna do stowarzyszenia, klubu sportowego czy firmy. Dla rzucających kalumnie papież jest jej szefem, więc należy go zmusić do dymisji, a księży postawić pod sąd. Czy to coś nowego? Tak postępowano w czsach rewolucji francuskiej i w okresie komuny. Nikt z rzucających populistyczne hasła antykościelne nie zadał sobie trudu, aby zapoznać się z wyraźnie potępiającą pedofilię nauką Kościoła katolickiego, ze związanymi z tym sankcjami prawa kościelnego, czy też z wydanymi przez biskupów dokumentami na ten temat.
   Czy problem molestwania dzieci przez duchownych jest tak powszechny, jak się go naświetla? Od 1995 r. policja w Niemczech zarejestrowała 210 000 (!) przypadków seksualnego wykorzystania małoletnich, w tym ok. 300 przypadków przypisywanych duchownym katolickim. Każdy umiejący liczyć dojdzie do wniosku, że w ciągu 60 lat trzysta znanych przypadków, to ni mniej ni więcej jak 6 rocznie. W tym okresie w Niemczech pracowało ok. 20 000 duchownych, aktualnie jest jeszcze ok. 15 000 tysięcy, z tego ok. 11 000 czynnych. Powtórzę: każdy taki czyn, to o jeden za dużo!
   „Spiegel” podaje, że od lat 50tych ubiegłego stulecia 94 księży zostało skazanych sądownie, a ze strony Kościoła pozbawiono ich prawa wykonywania czynności kapłańskich. Niektórzy po przeprowadzonej terapii mogli na nowo podjąć pracę duszpasterską, ale nie wśród dzieci i młodzieży. Prawo niemieckie od 40 lat przewiduje możliwość resocjalizacji dla osób wykazujących chęć poprawy swego postępowania.
Jest nieprawdą, że Kościół krył duchownych. Od wielu lat organizacje katolickie jak np. MariaGoretti Gesellschaft z Monachium zwracały w swoich czasopismach uwagę na szerokość i wagę problemu.
   Papież Benedykt XVI w drodze do Fatimy w dniu 12 maja nawiązał do bolesnych wydarzeń, podkreślając wolę Kościoła do wyjaśnienia wszelkich zarzutów, współpracy z prokuraturą i innymi urzędami również w celu pomocy ofiarom.
Prawda jest bolesna, ale trzeba żyć w prawdzie. Tej prawdy oczekuje się od naszego Kościoła i słusznie. Powinno się jej jednak także oczekiwać od innych: od Kościoła ewangelickiego, partii, od organizacji i związków sportowych, prywatnych szkół i internatów.
W tym kontekście należy dodać, że 90% wszelkich nadużyć seksulanych dokonuje się w rodzinach, szczególnie gdy dziecko ma „drugiego” lub „trzeciego” tatę. Oczekuje się, że zostanie wyjaśniona przeszłość domów dziecka i stosunków w nich panujących w byłym NRD. Domów tych było ponad 320, a najgłośniejsze nadużycia były w Toragu k. Berlina.
   Rządowa komisja powołana do zbadania tych faktów będzie wówczas efektywna, jeżeli zakończy swe obrady uchwaleniem nowych przepisów biorących w obronę dzieci i młodzież przed tego typu nadużyciami. Dotychczas starano się jedynie o uznanie pedofilii za chorobę i złagodzenie prawa karnego za te czyny.
   Perfidia polega na tym, że problem pedofilii próbuje się zamknąć tylko i wyłącznie w ramach Kościoła i uczynić go głównym odpowiedzialnym za te czyny, nie dostrzegając zaniedbań i nadużyć na płaszczyźnie społecznej i politycznej, lub je usprawiedliwiając.
   Aby wyrobić sobie w miarę obiektywny pogląd na tę sprawę, należy bardziej krytycznie przyjmować to, co podają media i sięgać do solidniejszych opracowań, rzetelnie analizujących istotę tej kwestii.

Rektor